książki i muzyka

St. Madness - recenzja Carnimetal

Sierpień 2020

St. Madness - recenzja Carnimetal


W żadnym wypadku nie jestem osobą religijną, ale muszę przyznać, że mam pokrewieństwo z jednym świętym. Nie są to zwykłe imiona, które są mocno ściskane przez zagubione dusze, podróżników i co nie. Nie, moja osobista święta latarnia jest obrońcą wszystkich rzeczy metalowych --- St. Madness.

St. Madness można niemal uznać za plakatowych chłopców (i dziewczynkę) na temat regionalnej lub prowincjonalnej historii sukcesu, która ma problemy z wyrwaniem się poza swoje tąpnięcie. W Arizonie i okolicach nagłówki zespołów pokazują imponującą gamę nagród i pojawiły się pod takimi nazwami jak King Diamond, Van Halen, Monster Magnet i wiele innych. To jeden z kilku zespołów, który został wybrany do uhonorowania na nowej wystawie muzycznej Tempe History Museum tej jesieni. Jednak poza stanem zespół ma tylko kieszenie fanów na całym świecie, co jest prawdziwą zbrodnią. Kto do cholery wie, dlaczego to nie z powodu braku atrybutów.

St. Madness ma wszystkie elementy, które najbardziej cenią headbangery w swoich metalowych bohaterach. Przede wszystkim zespół ma kotlety. Pomimo długiej listy gitarzystów, wszystkim udało się połączyć chrupiące, chrupiące zagrywki z niezapomnianymi riffami. Sekcja rytmiczna (znowu zbyt wiele, by wspomnieć) zachowuje niezbędny fundament, z którego wypływa cała magia. prorok, współzałożyciel zespołu (i jedyny oryginalny członek) i wokalista ma zniewalający głos - - władczy, ale nieco upiorny. W rzeczywistości lata temu uważano go za możliwego zastępcę Ozzy'ego w szabat. Obecnie w skład zespołu wchodzi także gitarzysta Sid Ripsterperkusista Sullen Graves i basista Szkarłatne Rzeki.

Pod względem stylu zespół przechodzi od klasycznego hard rocka do puchu i brudnego thrashu, generując wystarczający moment obrotowy, aby unieruchomić szyję. Doświadczeni profesjonaliści, koncerty na żywo to miejsce, w którym zespół jest naprawdę w swoim żywiole. St Madness nazywa swoją markę rocka, carnimetal, prezentacją na żywo, która czasem nabiera właściwości pokazów bocznych z udziałem obsady okazjonalnych dodatkowych postaci z wkładem teatralnym. Pod względem materiałowym, ich materiał łączy świetne teksty podobne do historii z niezapomnianymi riffami, wszystkie wrzucone do mięsnego bulionu, który zapewnia satysfakcjonującą kolację dla tych, którzy lubią to chrupiące, ale wystarczająco melodyjne, aby utknąć w twojej głowie.



Wydali osiem poprzednich płyt we własnej wytwórni (Nasty Pr * ck Records) i piosenki? Mają ich w piki. W rzeczywistości ich najnowsza płyta CD (zwana także Carnimetal) to zarówno święto podwójnej płyty ich 21-letniej kariery, jak i najlepsze z ich ostatnich trzech nagrań studyjnych - dodam, że bez grudek, rzadkość na podwójnym krążku. Fani bez wątpienia mają już większość z tych 19 utworów, ale zespół wrzucił kilka miłych niespodzianek, które są obowiązkowe, a mianowicie cztery piosenki z czasów, gdy były znane jako Korona cierniowa. Ponadto istnieje zestaw na żywo ze wspomnianej konfiguracji z 1996 r., Naprawdę rzadkie rzeczy.

Odkryłem ten zespół w czasach MySpace, kiedy właśnie wydali świetną muzykę Wampiry w Kościele CD, więc moje ulubione piosenki pochodzą z tego i wszystkie są tutaj Carnimetal. Tytułowy utwór rozpoczyna się uroczyście, zanim chwytliwy riff zwróci Twoją uwagę od samego początku. Żwirowy głos Proroka idealnie pasuje do tego i zanim się zorientujesz, rzucasz jeden akord gitary powietrznej za drugą.

Potem jest prawdopodobnie moja ulubiona piosenka St Madness, „Ever After”. Napisane do jego młodego syna przez Proroka jako zapewnienie, że zawsze będzie z nim, nawet po śmierci, jest to absolutnie piękna piosenka. Ma świetną melodię rozrzuconą na akordach typu „Children of the Grave”, a wokal jest doskonały. Jak na ironię kilka miesięcy po zarejestrowaniu tego, u Proroka zdiagnozowano raka, który na szczęście triumfował.

Równym wyzwaniem jest „Arizona”, hołd dla ich rodzinnego stanu. Wprowadzenie do gitary akustycznej ukrywa furię, która rozwija się wkrótce po tym, że niektóre akordy wykonane z czystego tytanu absolutnie kopią tyły z jednej strony głośnika na drugą. A Prorok przechodzi od nucenia ogniska do prawie rozbicia żyły pod koniec piosenki. Te trzy piosenki są moim zdaniem, St. Madness w najlepszym wydaniu.

Mroczny humor jest znakiem towarowym St. Madness i pojawia się na pierwszym planie w utworach takich jak „Carl the Clown”, „Ona zwykła być moją dziewczyną”, „Death Drives a Buick” i „Head”. Ale żeby nikt nie pomyślał, że to wszystko gra i nie ma z tymi facetami żadnego interesu, zespół pokazuje, że nigdy nie unikają komentarzy społecznościowych, podkreślając to w „Vampires in the Church”, „The Anti SuperHero” i „The Art of Terror ”, żeby wymienić tylko kilka. Rezultatem jest naprawdę dobrze zaokrąglone podejście do rekordów, zapewniające zrównoważony wynik, w którym chcesz odtwarzać rekordy w kółko.

Jedno wrażenie, jakie płynie z muzyki, to prawdziwe poczucie, że są szczerzy we wszystkim, co robią. Ze swoim zaangażowaniem w metal na rękawach obiecują wierność muzyce w „Metal to the Death and Beyond”, jednej z ich najlepszych piosenek. Trzymając rodzinę tak blisko muzyki, jak Prorok napisał imponujący „Drowning on Air” o walce swojej matki z ALS, równie otrzeźwiający, jak wspomniany „Ever After”.

St. Madness ma tradycję dołączania okładki do każdej płyty. Na Carnimetal, istnieją dwa.Pierwszy to wspaniałe wykonanie piosenki Pink Floyd „Comfortably Numb”, a chłopcy mają się bardzo dobrze. Drugim i jeszcze lepszym coverem jest klasyczny Sweet Sabbath Black Sabbath, a ci faceci grają tak, jak napisali. Niesamowita robota na tym z brudnym i brudnym intro, które prowadzi do oryginału.

Wczesne utwory, zarówno na żywo, niepublikowane, jak i specjalna zremasterowana piosenka, która była pierwszą piosenką Crown of Thorns, pokazuje zespół, który nie jest daleko ewolucyjny od zespołu, jakim jest dziś St. Madness. Były może nieco bardziej surowe i thrashowe, ale materiał nie przypomina krępujących zdjęć złej fryzury, którą mogłeś mieć w szkole. Mogą (i najwyraźniej są) dumni z tych wczesnych renderingów.

Carnimetal jest doskonałym kamieniem milowym dla zespołu i mam nadzieję, że jest tylko środkiem w karierze, która zasługuje na to, aby się rozerwać i przybrać światowe rozmiary. Hej, może inni bardziej ugruntowani święci mogą pomóc ..... po namyśle ... nie! MDB.

LGR - Midtown Madness 2 - PC Game Review (Sierpień 2020)



Tagi Artykuł: St. Madness - recenzja Carnimetal, Heavy Metal, Hard Rock, St. Madness, Carnimetal

Wpływ kwaśnego deszczu

Wpływ kwaśnego deszczu

aktualności i polityka

Popularne Wiadomości Kosmetyczne

Puzzle Budgie

Puzzle Budgie

Dom i ogród

Przepis Bigos

Przepis Bigos

podróż i kultura